Strona korzysta z plików cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie zgodnie z Polityką Plików Cookies. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies.

close
 Dodano 26-05-2017 o godz. 12:55

Jak zmieniają się kanony urody kobiety?

Obecnie masowa pop-kultura lansuje we wszelkiego rodzaju mediach ideał kobiecego piękna w postaci szczupłej modelki. Niemniej, na przestrzeni kilku ostatnich wieków ideał ten ulegał zmianom. Wystarczy wspomnieć o kobiecych ciałach na obrazach Rubensa. Postrzeganie kobiety i jej urody przez przedstawicieli obojga płci jest zależne od panującej mody. Jak zatem zmieniał się wzorzec urody kobiety w ostatnich stuleciach?

Rubensowskie kształty w baroku - widoczne zaokrąglenia bioder i piersi, a nawet brzucha uchodziły paniom „na sucho”, a wręcz czyniły z nich ideały piękna. Rubens malując „Trzy Gracje” ucieleśnił ideał kobiecego piękna swoich czasów. Pełne kształty były wówczas w modzie i każda kobieta chciała w ten sposób wyglądać. Panowie postrzegali kobiety o takiej figurze jako atrakcyjne i płodne, co było istotnym czynnikiem wyboru wzorca piękna. Duże pośladki i piersi były utożsamiane z macierzyństwem, podobnie jak sylwetka klepsydry.

W XVII wieku ideałem kobiecego piękna były kobiety szczupłe, o zdecydowanej urodzie, z długimi włosami - silne, dbające o ciepło domowego ogniska. Okres wojen spowodował, że utrzymanie szczupłej sylwetki nie było trudne.

W XX wieku nastąpiła emancypacja kobiet - długie włosy zastąpiono krótkimi fryzurami, a gorsety i długie suknie - obcisłymi bluzkami i spodniami. Niemniej, w tym okresie trudno wskazać jeden ideał piękna, bowiem konserwatywni panowie i panie nadal wskazywali kobiety o pełnych kształtach odziane w długie suknie do ziemi, a emancypantki - kobiety szczupłe, niezależne i ubrane zgodnie z najnowszą modą.

W latach 60-tych XX wieku ideałem piękna i symbolem seksu bezsprzecznie była Marylin Monroe. Choć była stosunkowo niska, nawet jak na ówczesne kanony, nadal zachwyca swoją figurą - pełnymi biodrami, krągła pupą i wydatnym biustem. Dziś uznana byłaby za zbyt gruba, ale w swoim czasie każda kobieta chciała wyglądać tak, jak ta blond piękność.

W XXI wieku modna jest bardzo szczupła, wręcz chuda sylwetka kobiety, przypominająca bardziej młodzieńca. Ten ideał jest lansowany na wybiegach mody na całym świecie. Wychudzone modelki nie mają kobiecych krągłości - brakuje im biustu czy bioder, ale i tak są naśladowane przez tłumy pań.